wtorek, 12 stycznia 2016

Pan Zdzisław intryguje



Przedwczoraj matka Roberta miała wypadek. Ponoć poślizgnęła się w centrum handlowym. Leży w szpitalu. Chyba w bardzo ciężkim stanie, bo jej mąż przyleciał Chin. Jest tam lekarzem. Z tego co wiem nie rozmawiali ze sobą dobre dziesięć lat. Widocznie Robert go ściągnął. Tylko po co skoro są po rozwodzie. Szkoda mi jej.  Zuśka zaraz po świętach wyjechała do brata do Irlandii. Napisała sms-a: "Szczęśliwego Nowego Roku. wyjeżdżam do Irlandii, pa".
Spotykam się z Michałem. Takie postanowienie noworoczne. Uznałam, że po swoich przejściach jestem na tyle czujna, że nie pozwolę sobie w  kaszę dmuchać. Chcę być szczęśliwa.
Przypadkiem też spotkałam się z panem Zdzisławem. To emerytowany pracownik kolei z którym spędziłam kilka miłych godzin na ławce w parku dwa miesiące temu. Nadal nieźle się trzyma jak na 83- latka. Jestem mile zaskoczona, że nadal mnie pamięta. Powiedział, że ma dla mnie propozycję. Chciał mój adres korespondencyjny. Kazał czekać na list z którego wszystkiego się dowiem.