Zuśka jest przewidywalna jak werdykt jury w mam "mam
talent". Czasem uda jej się mnie zaskoczyć, ale nie jestem do końca
przekonana, że zrobiła to specjalnie. Bardziej wygląda to na jakieś niefortunne
zderzenie neuronów w jej mózgu, na które nie miała wpływu. Wydaje mi się, że ta
dziewczyna jest jak dwuletni szympans. Nie ma własnych pomysłów. Wszystko co
robi, powtarza po innych.
Przyszła do mnie zanosząca się płaczem. Nie zdążyłam
nawet zapytać co się stało...
- Robert jest świnią !!!
-woow odkrycie -pomyślałam
- On mnie zdradzał od samego początku. Byłam pewna, że mnie
kocha, a on... on zdradzał mnie... i to z kim? Z moją najlepszą przyjaciółką.
Oniemiałam, zgłupiałam, padłam i leże... Nawet nie
próbowałam się domyślać. Ale to co później usłyszałam zmiotło mnie z nóg.
- On wygadywał na ciebie Lenko takie straszne rzeczy. Teraz
wiem, że musimy się trzymać razem. Obie nas zdradzał. Spał na zmianę z tobą a
potem ze mną. Jak on mógł być taką świnią...
-Zuśka spokojnie. Usiądź i posłuchaj. - kurcze nie
wiedziałam jak zacząć. - Robert powiedział Ci kiedy zaczynaliście, że ma
dziewczynę?
- Tak, ale...
- Poczekaj. Powiedział, że u niej nocuje? - Nie wiedziałam
co jej naopowiadał, więc musiałam podejść do sprawy delikatnie.
- Tak
- Powiedział że ja nią jestem?
- Tak ale nie myślałam... - Dźwięk płaczu Zuśki brzmiał jak
przepychaczka od zlewu. Uwierzcie, trudno było powstrzymać śmiech.
- Zuśka! Uspokój się,
już! Posłuchaj tego co teraz powiem - zaczęłam stanowczo - Kiedy po imprezie
dzwoniłam do Ciebie, był tam Robert.
- Ale skąd wiedziałaś?!
-Nie przerywaj. Już wtedy z nim spałaś. Następną noc spędził
ze mną i opowiadałam Ci o tym, pamiętasz?
-Ku, ku, kurcze - zaczęła się jąkać co brzmiało jeszcze
komiczniej - nie myślałam o tym w ten sposób.
- Teraz wstań, idź do łazienki pokolorować się na nowo i leć
przeprosić go za awanturę.
Lenka jesteś prawdziwa przyjaciółką...
Gdybym miała tę rozmowę przeprowadzić dwa tygodnie temu, to
albo bym jej włosy z głowy wyrwała, albo sama ryczałabym jak dzieciak. Tyle
razy wieczorami wracałam myślami do tamtych chwil, że nie powodują we mnie
żadnych emocji. Wręcz odwrotnie. Teraz już nawet nie pamiętam uczucia jakim
darzyłam Roberta.
Sprawa z Zuśką nieco pokrzyżowała mi plany. Kiedy już byłam
pewna, że muszę zmodyfikować mój plan w drzwiach staną nie kto inny, jak tylko
sprawca całego zamieszania.
- W co ty grasz?! Teraz jesteś wielką przyjaciółką Zuśki?!
Mieszasz jej w głowie. Już sama nie wie co ma myśleć
- Co robić? Myśleć? - miałam na dzieję że nie powiedziałam
tego głośno.
- Odezwała się pani inteligentna - a jednak :D - Masz
zniknąć z naszego życia. Jeżeli tego nie zrobisz, zniszczę Cię. Jesteś zepsutą
suką, która nie potrafi przegrywać.
- Posłuchaj Bucu. - marzyłam o tej chwili - Przychodzisz do
mojego domu. Wchodzisz bez zaproszenia. Obrażasz mnie. Grozisz. Rozejrzyj się.
Co ty mi możesz zrobić? Nie mam niczego, co mógłbyś mi odebrać. Na przyszłość
zastanów się czy warto wymachiwać papierowym mieczem. A teraz zabieraj swoją
dupę z mojego mieszkania....
Chciałam powiedzieć wiele więcej, ale gdybym wspomniała o Mamusi, bądź Michale strzeliłabym sobie w kolano. Nie mogłam dać mu powodu do
przypuszczeń, że coś knuję....
Czyli wszystko idzie zgodnie z planem? Zuśka już dostaje nauczkę z tym że........ to nie jest "kara" która Cię usatysfakcjonuje. I nie powinna ! ;) Zawsze się zastanawiałem czy bardziej żałuje się rzeczy których nie zrobiliśmy a moglibyśmy, czy właśnie tych zrobionych. A dla Ciebie najważniejsze abyś osiągnęła wewnętrzny spokój i spełnienie. (....coś pomiędzy żalem ze zrobienia czegoś i nie zrobienia? )
OdpowiedzUsuńPanie Podróżniku
UsuńJak pewnie zauważyłeś Zuśką bardzo łatwo manipulować. Czasem zastanawiam się czy w ogóle da się ją czegoś nauczyć. Z doświadczenia wiem że jeżeli chcesz coś zrobić - zrób to. Mniej bowiem kosztuje człowieka zapłata za błędy niż żal straconej szansy - "nie grasz nie wygrasz" ;)
Pozdraiwam