piątek, 27 listopada 2015

Etap IV - CHECK...



Zuśka jest przewidywalna jak werdykt jury w mam "mam talent". Czasem uda jej się mnie zaskoczyć, ale nie jestem do końca przekonana, że zrobiła to specjalnie. Bardziej wygląda to na jakieś niefortunne zderzenie neuronów w jej mózgu, na które nie miała wpływu. Wydaje mi się, że ta dziewczyna jest jak dwuletni szympans. Nie ma własnych pomysłów. Wszystko co robi, powtarza po innych. 

Przyszła do mnie zanosząca się płaczem. Nie zdążyłam nawet zapytać co się stało...
- Robert jest świnią !!!
-woow odkrycie -pomyślałam
- On mnie zdradzał od samego początku. Byłam pewna, że mnie kocha, a on... on zdradzał mnie... i to z kim? Z moją najlepszą przyjaciółką.
Oniemiałam, zgłupiałam, padłam i leże... Nawet nie próbowałam się domyślać. Ale to co później usłyszałam zmiotło mnie z nóg.
- On wygadywał na ciebie Lenko takie straszne rzeczy. Teraz wiem, że musimy się trzymać razem. Obie nas zdradzał. Spał na zmianę z tobą a potem ze mną. Jak on mógł być taką świnią...
-Zuśka spokojnie. Usiądź i posłuchaj. - kurcze nie wiedziałam jak zacząć. - Robert powiedział Ci kiedy zaczynaliście, że ma dziewczynę?
- Tak, ale...
- Poczekaj. Powiedział, że u niej nocuje? - Nie wiedziałam co jej naopowiadał, więc musiałam podejść do sprawy delikatnie.
- Tak
- Powiedział że ja nią jestem?
- Tak ale nie myślałam... - Dźwięk płaczu Zuśki brzmiał jak przepychaczka od zlewu. Uwierzcie, trudno było powstrzymać śmiech.
-  Zuśka! Uspokój się, już! Posłuchaj tego co teraz powiem - zaczęłam stanowczo - Kiedy po imprezie dzwoniłam do Ciebie, był tam Robert.
- Ale skąd wiedziałaś?!
-Nie przerywaj. Już wtedy z nim spałaś. Następną noc spędził ze mną i opowiadałam Ci o tym, pamiętasz?
-Ku, ku, kurcze - zaczęła się jąkać co brzmiało jeszcze komiczniej - nie myślałam o tym w ten sposób.
- Teraz wstań, idź do łazienki pokolorować się na nowo i leć przeprosić go za awanturę.
Lenka jesteś prawdziwa przyjaciółką...

Gdybym miała tę rozmowę przeprowadzić dwa tygodnie temu, to albo bym jej włosy z głowy wyrwała, albo sama ryczałabym jak dzieciak. Tyle razy wieczorami wracałam myślami do tamtych chwil, że nie powodują we mnie żadnych emocji. Wręcz odwrotnie. Teraz już nawet nie pamiętam uczucia jakim darzyłam Roberta.

Sprawa z Zuśką nieco pokrzyżowała mi plany. Kiedy już byłam pewna, że muszę zmodyfikować mój plan w drzwiach staną nie kto inny, jak tylko sprawca całego zamieszania.
- W co ty grasz?! Teraz jesteś wielką przyjaciółką Zuśki?! Mieszasz jej w głowie. Już sama nie wie co ma myśleć
- Co robić? Myśleć? - miałam na dzieję że nie powiedziałam tego głośno.
- Odezwała się pani inteligentna - a jednak :D - Masz zniknąć z naszego życia. Jeżeli tego nie zrobisz, zniszczę Cię. Jesteś zepsutą suką, która nie potrafi przegrywać.
- Posłuchaj Bucu. - marzyłam o tej chwili - Przychodzisz do mojego domu. Wchodzisz bez zaproszenia. Obrażasz mnie. Grozisz. Rozejrzyj się. Co ty mi możesz zrobić? Nie mam niczego, co mógłbyś mi odebrać. Na przyszłość zastanów się czy warto wymachiwać papierowym mieczem. A teraz zabieraj swoją dupę z mojego mieszkania....

Chciałam powiedzieć wiele więcej, ale gdybym wspomniała o Mamusi, bądź Michale strzeliłabym sobie w kolano. Nie mogłam dać mu powodu do przypuszczeń, że coś knuję....



2 komentarze:

  1. Czyli wszystko idzie zgodnie z planem? Zuśka już dostaje nauczkę z tym że........ to nie jest "kara" która Cię usatysfakcjonuje. I nie powinna ! ;) Zawsze się zastanawiałem czy bardziej żałuje się rzeczy których nie zrobiliśmy a moglibyśmy, czy właśnie tych zrobionych. A dla Ciebie najważniejsze abyś osiągnęła wewnętrzny spokój i spełnienie. (....coś pomiędzy żalem ze zrobienia czegoś i nie zrobienia? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Podróżniku
      Jak pewnie zauważyłeś Zuśką bardzo łatwo manipulować. Czasem zastanawiam się czy w ogóle da się ją czegoś nauczyć. Z doświadczenia wiem że jeżeli chcesz coś zrobić - zrób to. Mniej bowiem kosztuje człowieka zapłata za błędy niż żal straconej szansy - "nie grasz nie wygrasz" ;)
      Pozdraiwam

      Usuń