piątek, 4 grudnia 2015

Ach ten Michał...



Rozmowa z Michałem sprawiła, że muszę zrewidować mój plan. Zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle ma jakiś sens rozgrzebywanie tego wszystkiego. Nie wtajemniczałam go w swoją sprawę. Na wszelki wypadek nie dałam mu powodu do podejrzeń. Nadal chcę by myślał, że zapomniałam już co zrobił. Tak czy inaczej trzymam się swojego założenia, że powinni zapłacić za ta jak mnie potraktowali. Jedyna wątpliwość jaka mnie nurtuje, czyli "czy to wszystko ma jakiś sens" narasta z każdym dniem. Jest mi dobrze. Nie wiem nawet, czy nie jest lepiej niż było kiedy Robert był obok. Czuje się niezależna. W sferze prywatnej nie odpowiadam przed nikim...

Spotkałam się z Michałem, bo nie miałam innego wyjścia. Nalegał od kilku dni. Zbywając go nadal mogłabym zaprzepaścić cały plan. Musi przecież myśleć, że nie jest mi do końca obojętny. Złapałam się na tym, że naprawdę fajnie mi się z nim gadało. Poszliśmy na spacer. Pierwszy raz od wielu dni poczułam się tak swobodnie w czyimś towarzystwie. Do tej pory uśmiecham się gdy myślę o tym popołudniu.  Co jeśli intryga, którą knuję odwróci się przeciwko mnie? Jeśli moja żądza zemsty przysłoni mi to co jest naprawdę ważne. Początkowo widziałam w Michale jedynie pustego palanta który w mojej krzywdzie zwietrzył szansę na wyrwanie laski. Ostatnim razem jednak, ani przez moment nie wracał rozmową do tamtej sytuacji. Być może, żeby mnie nie złościć. A jeśli uznał tamten okres za zamknięty? Nie wiem. Może ma racje. Może i ja powinnam tak zrobić. Coraz bardziej się zastanawiam czy to w ogóle do czegoś prowadzi. Tak wiele pytań. Najgorsze, że odpowiedzieć na nie muszę sobie sama....

Na co dzień spotykam się z ludźmi mającymi tak wiele problemów. Staram się ich uświadomić, że czasem nie obejdziemy się bez pomocy kogoś z zewnątrz. Nie każdy problem da się rozwiązać w osamotnieniu. Żeby jednak skorzystać z "telefonu do przyjaciela" trzeba mieć kogoś komu się ufa, bądź kogoś, kto nie ma żadnego interesu aby nam zaszkodzić. Niestety ja takiego kogoś nie mam i raczej szybko nie będę mieć. Jedyna osoba z poza pracy, z jaką mam kontakt to Michał. Jemu nie mogę ufać, to niewykonalne. Skoro zdradził własnego kumpla, to nie będzie miał żadnych skrupułów ze mną. Chyba muszę częściej wychodzić z domu. W sumie jest piątkowe popołudnie... Tak właśnie... Wyjdę w miasto. Od miesiąca siedzę w weekendy w domu sama. Czas się ruszyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz