Zadzwoniłam wczoraj do tego gościa. Uznałam, że skoro ma już
tak istotny wpływ na mój związek, to chciałabym go poznać. Nie mieliśmy zbyt
wiele czasu żeby pogadać.
Powiedział coś dziwnego. Cytuję: "Nie powinnaś do mnie
dzwonić. I tak masz pewnie pod górkę przeze mnie". Zaintrygował mnie. Niby
skąd to wie. Może Zuśka ma z nim kontakt. Wątpię. Powiedziałaby mi na pewno.
Nie chciał rozwinąć myśli, więc zaproponowałam spotkanie. Nie chętnie, zgodził.
Dał warunek że to on wybierze miejsce. Trochę mnie to przeraża. Co jeśli okaże
się jakimś psychopatą? Dlaczego musiałam go przekonywać do spotkania? To on
chciał żebym zadzwoniła, nie odwrotnie. Może świruję, ale wygląda to wszystko
co najmniej dziwnie. Może ma żonę i dzieci? Nie zaszkodzi sprawdzić. W sumie w
pracy nie jedno już słyszałam. Potraktuje rozmowę z nim jak sesją
psychologiczną. Będę słuchać, zadawać pytania, wnioski zaś pozostawię sobie.
Może dowiem się o co mu chodzi i co miał na myśli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz