niedziela, 18 października 2015

kurczak bez temperamentu



Rebus: rosół + zaległe seriale + leń wszechobecny=?

Człowiek czeka na tę niedzielę upragnioną, a kiedy przychodzi, nie chce się nic robić. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że po niedzieli jest poniedziałek. Ciężko będzie się wdrożyć w ten pięciodniowy pęd. Idę kurczaka przewrócić w piekarniku...

Zastanawiałam się nad zadzwonieniem do tego świra z imprezy. Nie chcę wywoływać scen zazdrości w domu. Mój ma tendencje do tragizowania i wyolbrzymiania wszystkiego. Od mleka nie schowanego do lodówki do włosa na umywalce. Nawet nie chce się zastanawiać co by było gdyby się dowiedział że rozmawiam przez telefon z jakimś obcym gościem. Gdyby chociaż pokrzyczał, to spoko, ale on się obraża i nie ma siły na świecie (no może oprócz jego mamusi) która wydusiła by z niego, co tym razem skrzywdziło go tak dotkliwie. Jak baba. Facet powinien chyba być trochę porywczy, władczy chyba nawet. On tłumaczy że w pracy zostawia swój temperament. Szkoda, bo wczoraj wieczorem był potrzebny jak cholera....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz