czwartek, 12 listopada 2015

Dzień z tych "lepszych"

Skończyłam pracę w bardzo dobrym nastroju. Piękna złota polska jesień. Temperatura tez dosyć wysoka. Zdecydowałam się na spacer. Zaszłam po ulubione ciacho z kremem i usiadłam w parku. Podszedł do mnie starszy pan w brązowej typowo angielskiej marynarce i lekko wytartych sztruksach. Na oko około siedemdziesiątki. Zaproponował towarzystwo. Chętnie się zgodziłam. Siedzieliśmy na tej ławce około dwóch godzin. W zasadzie tylko słuchałam. Pan Zdzisław jest emerytowanym pracownikiem kolei. Okazało się, że ma 83 lata. Nigdy nie miał dzieci. Żona umarła trzydzieści lat temu. Nie ma już żadnej rodziny. Codziennie przychodzi do parku karmić łabędzie. A ja głupia myślałam, że jestem samotna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz