Obudzenie w człowieku niepokoju jest niesamowicie proste.
Wystarczy jeden głuchy telefon, rozerwana pusta koperta z banku w skrzynce na
listy, czy nieodwrócenie wzroku kiedy wpisuje on numer pin w sklepie. Nie
trzeba mieć paranoi. Stany lękowe dopadają każdego. Niech podniesie rękę ten
kto nie zna uczucia wewnętrznego niepokoju. Tak jakby bał się czegoś, ale sam
nie wie czego. Niestety istnieją ludzie którzy wykorzystują to do osiągnięcia
własnej korzyści. Zapewniam nie są to wykwalifikowani psychologowie. Wręcz
odwrotnie, nie ustępujący inteligencja małpom naśladowcy. Ktoś włożył
nieziemski wysiłek w nauczenie ich fachu, by samemu później nie brudzić sobie
rąk.
Sesja terapeutyczna jaką dziś prowadziłam uświadomiła mi, że
człowiek zastraszony działa zupełnie irracjonalnie. Początkowo ucieka. Etap ten
jest dosyć długotrwały o ile prześladowca nie działa zbyt agresywnie. Najpierw
stara się otoczyć ofiarę, odciąć jej ostatnią drogę ucieczki. Często robi to
przez realne groźby kierowane w stronę najbliższych (dzieci, partnera czy
rodziców). Kolejny etap jest bardziej złożony i zależy od kondycji psychicznej
prześladowanego. Niestety, bardzo często już w tym momencie pojawiają się myśli
samobójcze. Dalszy przebieg zdarzeń zależy już jedynie od prześladowcy. Ofiara
nie szuka pomocy u nikogo. Boi się rozmawiać. Pojawia wie wycofanie, ataki
lękowe. Szczególnie nocą.
W tym momencie prześladowca powinien się wycofać. Dziwnie to
zabrzmi, ale do permanentnego strachu również można się przyzwyczaić. Więcej,
można go zaakceptować. Gdy to już się stanie człowiek przestaje się obawiać o
swoje życie, życie swojej rodziny. Umysł przestaje już działać w defensywie. Do
głosu dochodzi instynkt samozachowawczy, nie będący w żadnym stopniu zależny od
woli poszkodowanego. Tu dochodzimy do tak zwanego zabójstwa w afekcie. Mówiąc
prościej. Prześladowany zdaje sobie sprawę, że tylko zabicie napastnika może rozwiązać
problem. Oczywiście to tylko jedna z wersji wydarzeń. Hipotetyczna wersja...
Każde prześladowanie, bez względu na wiek, przedmiot czy
intensywność pozostawia trwały uszczerbek na zdrowiu psychicznym ofiary. Nie
wolno stać z boku. Nie wolno pytać ofiary, czy zgadza się na zgłoszenie sprawy
odpowiednim organom. Należy działać od razu. Bez znaczenia jest, czy działamy
anonimowo. Każda pomoc jest na wagę złota. Więcej... może uratować życie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz